A villa with spirit

0

Anyone who comes here, and even that’s not all that easy, will doubtless be impressed.

Number 15 Sarnie Uroczysko St. is in the Wola Justowska neighborhood on the outskirts of Krakow. This is an address worth visiting to be able to see the villa of Prof. Karol Estreicher, Jr. and get to know his illustrious forebears. Dominik, Alojzy, Karol, Tadeusz, Stanisław, and Karol, Jr. are the six representatives of the Estreichers who linked their lives to Krakow. They were important university professors, people of great energy and a passion for creativity. One cannot regard the high quality works of art that they left after themselves, along with sentimental reminders, and not be impressed.

And it all started from … a sugar cube with the monogram of King Staś that came from the Thursday dinners. At the time, these little treats were brought to Stanislaw August Poniatowski’s manor from Paris, and the king distributed them at dessert for his important guests. Dominik Oesterreicher, who was invited from Moravia by Hugo Kołłataj himself, was a painter of portraits and creator of ornate ceilings for the king’s palace. He received three of the sugar cubes, but he didn’t eat them. He kept them, and, what’s more, he described them. One of these cubes can be seen to this day at the Sarnie Uroczysko house! It’s not the only souvenir of Dominik Oestrreicher’s presence at the royal manor that began the family’s presence in Poland.

There is a table from around 1770 or 1780 which is still in remarkably good condition. It was given by the famous Italian painter Marcello Bacciarello. Dominik Estreicher’s daughter-in-law, Antonina Rozbierska, made some use of the table, after which it was left to Victor Kopff, and after his death it made its way to the possession of his daughter, Stanislawa Kremerowa… The describing of items left from their ancestors became a tradition with the family.

We can thank Dominik’s son Alojzy, who was a professor, a botanist, a long-term director of the Krakow Botanical Garden, and rector of Jagiellonian University, for the polonization of the family name to Estreicher, which simply means “Austrian”. His son in turn, Karol Estreicher, Sr., completed studies at the Law Faculty of JU, and married the daughter of the Krakovian accountant and historian Ambrose Grabowski. He himself began works on “The Polish Bibliography”, that is to say, a listing of the titles and authors of all books which appeared in print in the Polish language, thereby demonstrating that Poland, even under the partition, had four times as many works as the partitioners. But he also took meticulous care of 200 volumes of Krakow archives which had been systematized by Ambrose Grabowski. These books, representing a great wealth of knowledge of the Krakow of that era, are arranged on a shelf in the so-called “Grabowski closet” in the professor’s villa.

Aside from painted portraits of the family and the Estreichers’ photographs with persons such as Antoni Słonimski or Artur Rubinstein, on the walls of the house you will see a self-portrait of Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer’s landscape “The Vistula at Niepolomice”, and paintings by Władysław Ekielski from which we learn how the Main Square and the Sukiennice looked before their rebuilding. But that’s not all… yet. Other secrets that the professor’s villa conceals, and what a tempestuous history it has had we will reveal in the next installment.

Willa z duszą

Każdy kto tu trafi, a nie jest to proste, zachwyci się niewątpliwie.

Sarnie Uroczysko 15 to Wola Justowska, leżąca na obrzeżach Krakowa. To adres pod który warto dotrzeć, aby zwiedzić willę profesora Karola Estreichera jr. i poznać jego wybitnych przodków.

Dominik, Alojzy, Karol, Tadeusz, Stanisław i Karol jr. to sześciu przedstawicieli rodu Estreicherów, którzy związali swe życie z Krakowem. Przeważnie byli profesorami uniwersyteckimi, ludźmi wielkiej energii i pasji twórczej. Ze wzruszeniem można oglądać dzieła sztuki wysokiej próby jakie po sobie pozostawili, jak i sentymentalne pamiątki.

A wszystko zaczęło się od… kostki cukru z monogramem króla Stasia pochodzącej z obiadów czwartkowych. Przysmaki te sprowadzano wówczas na dwór Stanisława Augusta Poniatowskiego z Paryża, a władca rozdawał je na deser swoim wybitnym gościom. Dominik Oesterreicher, zaproszony z Moraw przez samego Hugo Kołłątaja, malarz portretowy i twórca plafonów do pałacu króla, też dostał trzy kostki cukru. Ale nie zjadł ich, a zachował, mało tego, opisał. Jedną z tych kostek można zobaczyć do dzisiaj na Sarnim Uroczysku! Nie jedyna to pamiątka po bytności na królewskim dworze Dominika Oestrreichera, który dał początek temu rodowi w Polsce.

W znakomitym stanie zachował się stolik z ok. 1770-80, podarowany przez włoskiego, słynnego malarza Marcello Bacciarellego. Stolika używała synowa Dominka Estreichera, Antonina z Rozbierskich, potem przypadł Wiktorowi Kopffowi, po którego śmierci w 1889 przeszedł na własność jego córki Stanisławy Kremerowej… Opisywanie przedmiotów pozostałych po przodkach stało się tradycją rodzinną.

Synowi Dominika – Alojzemu, profesorowi botaniki, długoletniemu dyrektorowi Ogrodu Botanicznego w Krakowie i rektorowi UJ zawdzięczamy spolszczenie nazwiska na Estreicher, co znaczy po prostu Austriak. Jego z kolei syn, Karol Estreicher starszy, ukończył Wydział Prawa w UJ i ożenił się z córką krakowskiego księgarza i historyka, Ambrożego Grabowskiego. Sam zaczął opracowywać „Bibliografię Polską”, czyli spis tytułów i autorów wszystkich ksiąg, które ukazywały się w druku w języku polskim, udowadniając, że Polska pod zaborami posiadała czterokrotnie więcej pism niż jej zaborcy. Ale też z pieczołowitością odnosił się do 200 tomów archiwaliów krakowskich sporządzonych przez Ambrożego Grabowskiego. Księgi te, będące kopalnią wiedzy o ówczesnym Krakowie stoją na półce w tzw. szafce Grabowskiego w willi profesora.

Oprócz malarskich portretów rodzinnych i fotografii Estreicherów, z osobistościami jak z Antonim Słonimskim czy Artur Rubinsteinem, na ścianach zobaczyć można autoportret Stanisława Wyspiańskiego, pejzaż Józefa Mehoffera „Wisła pod Niepołomicami”, czy obrazy Władysława Ekielskiego z których dowiadujemy się jak wyglądał Rynek Główny i Sukiennice przed ich przebudową. Ale to nie wszystko… jeszcze. Co skrywa willa profesora i jak burzliwą ma historię – dowiemy się w następnym tekście.

Ewa Kozakiewicz









PLACES WORTH YOUR TIME