Musimy stale tworzyć kanon kultury polskiej.

0

foto: Tomasz Markowskifoto: Tomasz Markowski

Musimy stale tworzyć kanon kultury polskiej

Rozmowa z Andrzejem Szczerskim, dyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie

– Co dla pana jako historyka sztuki oznacza możliwość kierowania największym i najcenniejszym muzeum w Polsce?

  • To dla mnie niezwykłe wyróżnienie i zaszczyt…
  • Zaryzykuje pan stwierdzenie „ukoronowanie kariery”?
  • Zobaczymy co w Muzeum uda mi się osiągnąć. Dyrektorem jestem dopiero od 3 stycznia, a rozmawiamy w momencie kiedy na świecie, także w Polsce rozwija się pandemia koronawirusa. Mam nadzieję, że te nowe okoliczności tylko zakłócą, a nie uniemożliwią realizację moich planów. Pracując dotąd naukowo przygotowywałem się teoretycznie do kierowania tak wielką instytucją, ale zdobyłem też doświadczenie praktyczne, kiedy byłem w Muzeum wicedyrektorem do spraw naukowych. Kilka lat temu miałem do wyboru bardzo wiele dróg zawodowych. Uznałem, że Muzeum Narodowe w Krakowie jest instytucją, której warto się poświęcić. Widzę nasze muzeum jako miejsce, które nie służy tylko rozrywce, ale powinno stale tworzyć kanon kultury polskiej, dopisywać do niego nowe rozdziały.
  • W zbiorach tego muzeum są dzieła Leonarda da Vinci, Rembrandta, wspaniała kolekcja rzeźby średniowiecznej, cenne zbiory sztuki japońskiej, świetną kolekcję polskiego malarstwa itd. Czy odnajduje pan w jego zbiorach kolekcje czy wątki, które nie były dość eksponowane.
  • Jestem przekonany, że dotyczy to współczesnego projektowania. Chodzi o zbiory szkła, ceramiki, mebli, plakatu i innych dziedzin, tego co nazywamy dziś designem. Mamy u nas przykłady dzieł wybitnych, zwłaszcza z okresu Młodej Polskiej, czyli z przełomu XIX i XX wieku, w tym słynne prace Stanisława Wyspiańskiego. Posiadamy bardzo interesujące obiekty z czasów międzywojennego modernizmu. Jako jedno z niewielu muzeów zgromadziliśmy oryginalne funkcjonalistyczne meble metalowe, najpewniej z warszawskiej fabryki Konrad i Jarnuszkiewicz, tej która wykonała wyposażenie zamku prezydenckiego w Wiśle. Inne zbiory z pierwszej połowy XX wieku także są bardzo cenne. Nasza kolekcja wymaga natomiast uzupełnienia o dzieła z drugiej połowy XX wieku i realizacje współczesne. 
  • Muzeum dysponuje nowym obiektem, w którym chciałby Pan tego rodzaju zbiory eksponować. Jakie są perspektywy realizacji tych planów? 
  • Budynek po byłym hotelu Cracovia, znajdujący się naprzeciwko Gmachu Głównego Muzeum Narodowego w Krakowie, został kupiony właśnie na ten konkretny cel. Prace projektowe trwają. Ma to być nie tylko zupełnie nowa przestrzeń ekspozycyjna, ale i centrum spotkań ze współczesną sztuką użytkową i architekturą. Gdybym zdołał w ciągu najbliższych pięciu lat wprowadzić ten zamysł na ścieżkę nieuchronnej realizacji, mógłbym uznać że byłoby to ukoronowaniem mojej pracy i otwarciem Muzeum na nowy zakres działalności i nową publiczność.
  • W ostatnich latach polski rząd dokonał spektakularnej, wartej 100 mln euro transakcji zakupu od rodziny Czartoryskich ich świetnej kolekcji, w tym „Damy z gronostajem” Leonarda da Vinci. Krótko przed objęciem przez pana stanowiska otwarty został po remoncie gmach, w którym ta kolekcja od XIX była przechowana. Co dla Pana oznaczają te fakty?
  • Satysfakcję, że kolekcja z dziełem Leonarda stała się częścią zbiorów narodowych i może być eksponowana w odpowiednich dla jej wartości warunkach. Z drugiej strony musimy pamiętać, że popularność Muzeum Książąt Czartoryskich jest efektem nowości, ale i oczekiwania na powrót tego, co kiedyś już istniało, ekspozycji przez 10 lat zamkniętej dla zwiedzających. Takie zainteresowanie nie trwa wiecznie i powinniśmy się przygotować na to, że już wkrótce będziemy musieli aktywnie zabiegać o zwiedzających. Zresztą prace zostały zakończone tylko w największym obiekcie Muzeum Książąt Czartoryskich. Teraz musimy zająć się remontem sąsiedniego tzw. Klasztorka oraz dokończeniem prac w Arsenale z kolekcją starożytności. Wtedy to kompleks muzealny związany z kolekcją Czartoryskich, który dzisiaj jest pełnoprawnym oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie, w pełni ponownie rozkwitnie. 

foto: Tomasz Markowski









PLACES WORTH YOUR TIME