The Civic Center in Jewish Kazimierz

0

The Civic Center in Jewish Kazimierz

A Conversation with Joachim Russek, Director of the Judaica Foundation –

Center for Jewish Culture

in Krakow’s Kazimierz district

Krakow’s former Jewish quarter, Kazimierz, is today a major tourist attraction in Krakow.  What did it look like 25 years ago when you opened the Center?

Our perspective goes back even further, because the opening of the center was preceded by a five year period of restoring the building of the former house of prayer from a complete ruin.  It had served a religious function from the 1880s through the beginning of the Second World War, and today is our wonderful headquarters.  I admit that we all had our doubts as to whether this kind of center should be established in Kazimierz.  As a result of the neglect of the neighborhood following the war it had become Krakow’s garbage dump both metaphorically and literally.  In 1988 we held the first edition of the Festival of Jewish Culture, which is now known throughout the world, in the center of Krakow.  This fact reveals distinctly what our outlook towards Kazimierz was at the time.  One could barely see even a stroll through Kazimierz in the programs from that edition, even though it had been an important center for Jewish life in this part of Europe for hundreds of years.  The decision to open the Center was born in the milieu of the Jagiellonian University, specifically among a group that was involved in starting up the Interdisciplinary Department for Jewish Culture and History under the leadership of Prof. Józef Gierowski.  It was important to us that the center, which was established thanks to financial help from the United States government, should be a manifestation both of concern for remembrance and of the development of a civic social infrastructure in Poland, which over time would make things just as normal here as they are in Western Europe.

At that time, the most basic objective of the Center was to make us Poles aware of the social history of Polish Jews and its significance in the history of our country and its culture.

We operate on the basis of the maxim that “A guest in the house is God in the house”, but we have no ambition to “schoolmaster” our Jewish brethren.  We are learning from them.  At the beginning we saw ourselves as being necessary both to the few Jews who lived here and to those who came to visit Kazimierz from around the world, because we were the first institution here that was promoting Jewish culture.  At the time, I was even confused for being the chief rabbi of Krakow.  Today there are several rabbis here representing various different strains of Judaism.  The Jewish Religious Community has also been reinvigorated, and the Galicja Jewish Museum and the JCC are working actively.  Our Center is a civic organization, which means that we have a sense of responsibility for public affairs and try to build bridges between the proverbial Kowalskis and Grinbergers because of the things which they share like Polish citizenship, taxes, and election regulations.  It is my hope that the mutual interests that Kowalski and Grinberg share with the other party will play more of a role in bringing them together. I admit that 25 years ago it seemed to us that a normalization of Polish-Jewish issues would come about more quickly, but as it turns out, the process has been laborious and time-consuming.

Does the press of the crowds of tourists in Kazimierz overwhelm you?

Personally I don’t feel comfortable in the middle of a crowd.  However, as the director of a civic and cultural institution in this district, I try to remember that the crowds of tourists have as many advantages as they have disadvantages.  I accept the 10% theory.  This theory holds that if every tenth tourist who visits this place is not satisfied with just the pleasant experience, but absorbs a bit of knowledge about the former Jewish quarter of Krakow, its goodness, and the tragic fate imposed on its society by the Nazis, that alone will be something good.  What is worrisome is the Disneylandization of Kazimierz.  Something like this in a Jewish city which is inscribed into the UNESCO list of World Heritage Sites and has a 500 year history must cause people to wonder. When watching the behavior of many Poles and foreigners I am appalled to observe their perspective that there is more that is customarily permissible in Kazimierz’s New Square (Plac Nowy) than on the Main Square.  To me these are two parlors of the same beautiful city, which is a place of European significance.

Obywatelskie Centrum

na Żydowskim Kazimierzu

Rozmowa z Joachimem Russkiem, dyrektorem Fundacji Judaica – Centrum Kultury Żydowskiej

na krakowskim Kazimierzu

Kazimierz, dawna żydowska dzielnica to dzisiaj wielka atrakcja turystyczna Krakowa. Jak wyglądał 25 lat temu, kiedy otwieraliście Centrum?

Nasza perspektywa jest jeszcze dłuższa, bo otwarcie centrum poprzedził 5-letni okres podnoszenia ze stanu kompletnej ruiny budynku dawnego domu modlitewnego, który służył celom  religijnym od lat 80-tych XIX wieku po początek II wojny światowej, a dzisiaj jest naszą wspaniałą siedzibą. Przyznam, że wszyscy mieliśmy wątpliwości, czy takie Centrum powinno powstać na Kazimierzu, który w wyniku zaniedbania w czasach powojennych był wtedy śmietnikiem, metaforycznym i dosłownym, Krakowa. Nasz ówczesny stosunek do Kazimierza dobitnie pokazuje fakt, że pierwsze edycje istniejącego od 1988 roku słynnego w świecie Festiwalu Kultury Żydowskiej odbywały w centrum Krakowa. W programach tamtych edycji widniał zaledwie spacer po Kazimierzu, który przez setki lat był ważnym centrum życia żydowskiego w tej części Europy. Decyzja o powołaniu Centrum zrodziła się w środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, a dokładniej w grupie zaangażowanej w pracę w powołanym w 1986 jako pierwszym na polskich uniwersytetach Międzywydziałowym Zakładem Kultury i Historii Żydów w Polsce na czele z prof. Józefem A. Gierowskim. Zależało nam na tym by centrum, powstałe dzięki pomocy finansowej rządu USA, było przejawem troski o pamięć i budowy infrastruktury społeczeństwa obywatelskiego w Polsce, które sprawi z czasem, że i u nas, jak w Europie Zachodniej – będzie normalnie.

Wtedy podstawowym celem Centrum było uświadamianie nam Polakom historii społeczności polskich Żydów, ich znaczenia w dziejach naszego kraju, jej kultury.

Działamy na zasadzie „Gość w dom, Bóg w dom”, ale ambicji „schulmajstrowania”  naszym żydowskim braciom nie mamy. To my uczymy się od nich. Na początku okazywaliśmy się potrzebni i nielicznym Żydom tu zamieszkałym i przyjeżdżającym na Kazimierz ze świata, bo byliśmy tu pierwszą instytucją odwołująca się do kultury żydowskiej, a ja bywałem nawet wtedy mylony z naczelnym rabinem Krakowa. Dzisiaj mamy ich tu kilku reprezentujących różne odłamy judaizmu. Odrodziła się też Gmina Żydowska, prężnie działa Centrum Społeczności Żydowskiej i Żydowskie Muzeum Galicja. Nasze Centrum jest instytucją obywatelską, co oznacza, że z poczucia odpowiedzialności za sprawy publiczne i aktywny w nich udział staramy się tworzyć most między przysłowiowymi Kowalskimi i Grinbergami. Bo łączy ich tu polskie obywatelstwo, podatki, prawa wyborcze itp. Mam nadzieję, że coraz bardziej także wzajemne zainteresowanie tym drugim, Kowalskim albo Grinbergiem, choć przyznam, że 25 lat temu wydawało się nam, że normalizacja spraw polsko-żydowskim będzie postępowała szybciej. Okazuje się to jednak procesem żmudnym i czasochłonnym.

Czy panu ciąży napór na Kazimierz turystyki masowej?

Osobiście źle się czuję wśród tłumów. Jako dyrektor obywatelskiej i kulturalnej instytucji w tej dzielnicy staram się jednak pamiętać, że masowa turystyka ma tyleż samo zalet co wad. Przyjmuję teorię 10-ciu procent. Zakłada ona, że jeżeli co 10 turysta odwiedzając to miejsce nie poprzestanie na rozrywce, ale przyjmie nieco wiedzy o tej dawnej żydowskiej dzielnicy Krakowa, o dorobku i tragicznym losie zgotowanym tej społeczności przez nazistów, to będzie już bardzo dobrze. Niebezpieczna jest disneylandyzacja Kazimierza. Takie zjawisko  w żydowskim mieście o 500-letniej historii i miejscu na liście UNESCO musi rodzić znaki zapytania. Razi mnie też widoczne w zachowaniach wielu ludzi, Polaków i obcokrajowców, przekonanie, że na kazimierzowskim Placu Nowym obyczajowo wolno więcej niż na Rynku Głównym. Dla mnie to dwa salony tego samego pięknego miasta o europejskim znaczeniu.

The Judaica Foundation

Center for Jewish Culture

Fundacja Judaica

Centrum Kultury Żydowskiej

Meiselsa 17, 31-058 Krakow, Poland

www.judaica.pl, e-mail: info1@judaica.pl









PLACES WORTH YOUR TIME