Three unforgettable years in the shadow of Wawel

0

A conversation with Walter Braunohler, the American Consul General in Krakow

These are now the final weeks of your three-year assignment to Poland and Krakow. I’m curious as to whether there was something that you wanted to experience, to have a taste of, or to take part in, but you didn’t quite manage?

So, if you’re asking about an unfulfilled experience, when I first arrived here, there was a huge balloon that floated up above the right bank of the Vistula across from Wawel. The platform attached underneath it provided a vantage point for anyone who wanted to to view Krakow, its surroundings, and even the Tatras in the distance from a great height. At the time I thought that it would be fascinating to find myself on that platform to be able to see exactly where I was. Unfortunately, I kept putting it off from month to month, and ultimately the balloon was removed. My disappointment is diminished by the fact that I saw Krakow from the Mariacki tower and from Kopiec Kościuszki, which turned out to be high enough.

How does Krakow fit into your life’s experiences?

Please don’t think that I’m just being professionally courteous, but I have to say that my time here was like a dream, like a fantasy. Krakow for me, like for many other Americans, is the kind of city one sees when one imagines Europe.

To keep things in perspective, we should add that people think similarly about Paris, Rome, or Madrid…

But it’s a little different. Krakow seems to me to be a real city, and not a cosmopolitan image catering to the expectations of the tourists. Of course Krakow is a destination for millions of tourists, but here on the market square there are people rushing to get to work, students running to classes, businessmen going to meetings, and friends discussing their joys and sorrows. In the midst of these beautiful, historical surroundings, people are living their everyday lives. Beyond this, you have such a rich – much richer than we would have expected in a city of this size – cultural life. On the one hand, Krakow has a thousand years of history, and on the other hand, it’s a 21st century city with a great telecommunication system.

I recently read that American companies employ 220,000 people in Poland. Do you think that’s a lot, or rather few?

We have to remember that up until the political-economic watershed of 1989, there was practically no American capital in Poland at all, and it’s been only a few dozen years that investment has been gaining momentum. In this context these numbers should be considered as very good, but I don’t think that’s all. Especially since American businesses not only sell their products or financial services here, but I notice markedly deeper cooperation with outstanding Polish engineers, programmers, and researchers. Together they are managing to create a 21st century economy.

Among European countries Poland is especially close to the US politically.

It’s a great thing for America to share basic values particularly with all our European allies. Even more important is that these values themselves – like freedom, equality, and rule of law – unite people living on both sides of the Atlantic. You can see this in various areas of life, and working here in Krakow I thoroughly convinced myself of how vital it is.

You will be back in the US in a few weeks. Do you think you will miss anything about our city?

I haven’t even left yet, and I’m already starting to miss it. I’ve learned many things here, and gotten to know many people whom I won’t forget. I’ve tried a lot of surprising and unusual foods. I’ve also observed how my kids have grown and even learned to walk and talk. I’m very happy that these memories will also give me a strong connection to Krakow.

Niezapomniane trzy lata pod Wawelem

Rozmowa z Walterem Braunohlerem, konsulem generalnym USA w Krakowie

 

To już ostatnie tygodnie pańskiej trzyletniej misji w Polsce i Krakowie. Ciekawe czy jest coś czego chciał Pan tu zaznać, posmakować, doświadczyć, a jednak się nie udało?

Pyta pan o poczucie niespełnienia… Kiedy tu przyjechałem z prawego brzegu Wisły, naprzeciwko Wawelu unosił się wielki balon. Podczepiona do niego platforma pozwalała chętnym spojrzeć na Kraków, jego okolice, a nawet na odległe Tatry z dużej wysokości. Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby się na tej platformie znaleźć, bo mógłbym zobaczyć gdzie tak naprawdę jestem. Niestety z miesiąca na miesiąc to odkładałem, a w końcu balon zniknął. To moje niespełnienie łagodzi fakt, że widziałem Kraków z wieży Mariackiej i Kopca Kościuszki, co okazało się wysokością wystarczającą.

Jakie Kraków zajmuje w pańskim życiowym doświadczeniu?

Proszę nie podejrzewać mnie o przypisaną do mojego zawodu kurtuazję, ale muszę powiedzieć, że pobyt tutaj był jak sen, jak marzenie. Kraków dla mnie, podobnie jak dla wielu Amerykanów, to miasto jakie widzą, gdy pomyślą o Europie.

Żeby zachować proporcję, to trzeba dodać, że podobnie myślą jeszcze o Paryżu, Rzymie czy Madrycie…

Trochę jednak inaczej. Kraków wydaje mi się być miastem realnym, a nie kosmopolitycznym obrazem wymuskanym na potrzeby turystów. Kraków jest oczywiście celem dla milionów turystów, ale na tutejszym Rynku ludzie spieszą się do pracy, studenci biegną na zajęcia, biznesmeni na spotkania, a znajomi rozmawiają o swoich radościach i kłopotach. W tych przepięknych, historycznych dekoracjach toczy się zwykłe życie. A przecież macie tu niezwykle bogate, bogatsze niż spodziewalibyśmy się w mieście tych rozmiarów życie kulturalne. Z jednej strony ma Kraków tysiącletnią historię, a z drugiej jest miastem XXI wieku ze świetnym systemem telekomunikacyjnym.

Ostatnio przeczytałem, że amerykańskie firmy zatrudniają w Polsce 220 tysięcy osób. To dużo czy mało?

Musimy pamiętać o tym, że do przełomu politycznego i gospodarczego z 1989 roku praktycznie nie było tu w ogóle kapitału amerykańskiego, a dopiero od kilkunastu lat jego inwestycje nabrały rozmachu. W tym kontekście te liczbę należy ocenić jako już bardzo dobrą, ale sądzę, że na tym nie koniec. Zwłaszcza że amerykański biznes nie tylko sprzedaje tu swoje produkty czy usługi finansowe, ale nawiązuję znacznie głębsze więzi współpracując ze znakomitymi polskimi inżynierami, informatykami, naukowcami. Wspólnie udaje im się tworzyć gospodarkę XXI wieku.

Polska jest dla USA w Europie państwem szczególnie politycznie bliskim.

To wielkie szczęście dla Ameryki, że podziela podstawowe wartości właściwie ze wszystkimi swymi europejskimi sojusznikami. Jeszcze ważniejsze, że te same wartości – wolność, równość, praworządność – łączą ludzi mieszkających po obu stronach Atlantyku. Widać to w kolejnych dziedzinach życia, a tym jak to istotne dobitnie przekonałem się pracując w Krakowie.

Za kilka tygodni będzie Pan w Stanach. Spodziewa się, że będzie Pan odczuwał jakiś brak związany z naszym miastem?

Jeszcze jestem tutaj, a już zacząłem tęsknić. Tutaj nauczyłem się mnóstwa rzeczy, poznałem wielu ludzi, których nie sposób zapomnieć, spróbowałem wielu zaskakujących, a znakomitych potraw.No i tu widziałem jak rosną, a nawet uczą się mówić i chodzić, moje dzieci. Bardzo jestem szczęśliwy, że i te wspomnienia wiążą mnie tak mocno z Krakowem.









PLACES WORTH YOUR TIME