We are getting to know each other better all the tim

0

We are getting to know each other better all the time

An interview with Tomáš Kašaj

Consul General of the Republic of Slovakia in Krakow

Slovakia and Poland entered the European Union on the same day – May 1, 2004. How has membership in this body affected mutual relations?

As far as social contacts are concerned, the changes are remarkable, and began after the accession of the two countries to the Schengen agreement, which took place two years after their joining the EU. Since the point when the borders between our two countries practically ceased to exist, the interpersonal and economic exchange has been very intensive. This is best evident in the southern districts of the Lesser Poland province, that is to say those right on the border. People did travel from one side of the border to the other prior to that, but not as easily and in such great numbers as today. They were afraid of how they might be treated by the border guards, how long they might have to wait in line at border crossings, what they would be permitted to transport across the border, etc. Now they take advantage of the unrestricted travel rights smoothly and naturally. A substantial Slovak minority lives in the Polish parts of the Spisz and Orava regions. Here, things have improved dramatically since the onset of free interaction between Poles and Slovaks. Thanks to the influence that guests from Poland have had in Slovakia, tourism has developed rapidly. New hotels have opened as well as entire new ski centers. Chopok-Jasna, the biggest and best ski center in Slovakia, has been modernized thanks to enormous investment from the private sector. It is principally Poles who avail themselves of the facility. It is similar in Štrbské Pleso, Lomnica and Mala Fatra: 80% of the tourists are from your country. Before the opening of the border, the residents of the southern parts of our country, be they from Bratislava or Nitra, knew very little about Poland. Now, the majority of Slovaks have been to Krakow, and the Wieliczka salt mines, as well as many attractions further to the north. Many Slovaks also take advantage of connections to the world offered by the airports in Krakow and Katowice.

The greatest joint undertaking between Poland and Slovakia would have been the organizing of the Winter Olympic Games. However, that didn’t work out. Do you think it’s an idea that will have to be abandoned?

I was at the first discussion of the Olympic committees of the two countries here in Krakow. It was a great idea, but the timing for bringing it about was ill-fated. Polish society had just gone through the intensive preparation and enormous financial expenditure for the European football championships in 2012, and wasn’t ready to take on another major event so quickly. Personally, I think that if the games had taken place both you and we would have remedied several crucial problems, such as the two lane road through Lesser Poland from Krakow to Zakopane, and from our side there would have been many investments in infrastructure.What is important is that the transportation possibilities between border regions of both countries would have to have been improved. To attempt to organize the Olympic Games again according to this kind of plan would be possible only after both sides are convinced that it is to our mutual benefits and the benefit of the residents.

Poles and Slovaks visit eachother’s countries, but there is also the mutual attraction for their guests from other countries, that is, the Tatras. How do we take advantage of this resource?

As far as the Tatras are concerned, I think that we are constantly taking better advantage of their potential. On our side there has been a lot of investment in skiing and hotel infrastructure, along with other attractions in the last few years. There has been a lot of investment on the Polish side in bicycle trails, new hotels, and tourist attractions. The effects are most evident in that our Tatras are full of tourists all seasons of the year.

How would you assess Krakow’s role in Polish-Slovakian relations?

For Slovaks this city is very important, but till now its history and potential was not well-known on our side. But that’s in the past now. We know with certainty, because the statistics have been recorded, that 200,000 Slovaks visit the Wieliczka salt mine every year, and unofficial estimates indicate more than a million of my countrymen visiting Krakow. Hence, there remain very few Slovaks who have not seen Wawel, have not visited St. Mary’s Basilica, or don’t know that Pope John Paul II was previously the archbishop of Krakow. Prior to membership in the EU, the idea of travel or emigration towards the north was out of the question, just as the closest southern destination, at that time Czechoslovakia, was for Poles. And both were drawn towards the west for well-being and democracy. Now, little by little, we are recognizing that we may find our futures in life much closer. Many Slovaks, and every year in markedly greater numbers, work in the field of business services which is developing extraordinarily dynamically in Krakow. One of our leading information services companies has had its research center here for many years. The number of young Slovaks studying in Krakow is still somewhat small. We simply lack an awareness of the high level of education and advanced studies in Poland, and especially here in the home of Wawel. The extent of potential for cooperation is obviously much greater. Here in the consulate we are working every day on future projects which will permit these possibilities to take off.

Znamy się coraz lepiej

Rozmowa z panem Tomášem Kašajem,

Konsulem Generalnym Republiki Słowackiej w Krakowie

 

Słowacja i Polska tego samego dnia, 1 maja 2004 roku, wstąpiły do Unii Europejskiej. Jak członkostwo w tym gronie zmieniło wzajemne stosunki?

Jeżeli chodzi o kontakty społeczne, to zmiany są niesamowite i rozpoczęły się po objęciu obu krajów strefą obowiązywania układu z Schengen, co nastąpiło dwa lata po akcesji do UE. Odkąd praktycznie nie ma między naszymi państwami granic, wymiana gospodarcza i ludzka stała się bardzo intensywna. Najlepiej to widać w południowych, czyli przygranicznych powiatach Małopolski. Wcześniej ludzie też podróżowali, ale nie tak śmiało i licznie jak dzisiaj. Bali się jak zostaną potraktowani przez służby graniczne, jak długo będą czekać w kolejkach na przejściach granicznych, co im wolno przewieźć itp. Teraz śmiało i w naturalny sposób korzystają ze swobody w podróżowaniu. W polskiej części Spiszu i Orawy żyje też spora mniejszość słowacka. W jej położeniu sporo się zmieniło in plus od czasu kiedy Polacy i Słowacy mogą się swobodnie spotykać. Dzięki napływowi gości z Polski na Słowacji szybko rozwinęła się turystyka. Powstały nowe hotele, całe nowe centra narciarskie. Największa i najlepsza stacja narciarska na Słowacji Chopok-Jasna unowocześniona dzięki olbrzymim inwestycjom prywatnego sektora, jest odwiedzana głównie przez Polaków.

Podobnie w Szczyrbskim Plesie, Łomnicy czy Małej Fatrze 80 proc. turystów to pańscy rodacy. Do otwarcia granicy mieszkańcy południa naszego kraju, w tym Bratysławy czy Nitry słabo Polskę znali. Teraz większość Słowaków już poznała Kraków, Kopalnię Soli w Wieliczce, ale także wiele zakątków Polski dalej na północ. Wielu Słowaków korzysta też z połączeń ze światem, jakie oferują lotniska w Krakowie czy Katowicach.

Największym wspólnym przedsięwzięciem Polski i Słowacji miała być organizacja zimowych igrzysk olimpijskich. Do tego jednak nie doszło. Czy uważa Pan tę ideę za pożegnaną ostatecznie?

Byłem przy pierwszych rokowaniach komitetów olimpijskich obu państw, tu w Krakowie. To był świetny pomysł, tylko czas na jego podjęcie okazał się kiepski. Polskie społeczeństwo było po intensywnych przygotowaniach, związanych z dużym wysiłkiem finansowym, do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku i nie chciało tak szybko kolejnej wielkiej imprezy. Osobiście uważam, że gdyby doszło do tych igrzysk, to i my i wy mielibyśmy kilka istotnych problemów za sobą, na przykład Małopolska dwupasmową trasę z Krakowa do Zakopanego, a po naszej stronie także powstałoby wiele infrastrukturalnych inwestycji. Co ważne musiałyby zostać poprawione możliwości komunikacyjne między regionami przygranicznymi obu państw. Starać się ponownie o organizację Igrzysk Olimpijskich w takiej formule będzie można dopiero jak jedna i druga strona będzie przekonana, że jest to naszą wspólną korzyścią i korzyścią dla naszych mieszkańców.

Polacy i Słowacy wzajemnie odwiedzają swe kraje, ale mają też wspólną atrakcję dla swych gości z innych państw, czyli Tatry. Jak wykorzystujemy ten atut?

Jeżeli chodzi o Tatry, myślę że ich potencjał wykorzystujemy coraz lepiej. U nas w ostatnich latach bardzo dużo inwestowało się w infrastrukturę narciarską, hotelową i w różne atrakcje. W Polsce bardzo dużo inwestujecie w trasy rowerowe, powstają nowe hotele i atrakcje turystycznie. Efekty najlepiej widać po tym, że nasze Tatry są pełne turystów o każdej porze roku.

Jak ocenia Pan rolę Krakowa w polsko-słowackich stosunkach?

To miasto jest dla Słowaków bardzo ważne, ale dotąd jego historia i potencjał były u nas słabo znane. To już przeszłość. Wiemy z pewnością, bo takie statystyki są prowadzone, że co roku Kopalnię Soli w Wieliczce odwiedza 200 tysięcy Słowaków, a nieoficjalne szacunki mówią nawet o ponad milionie moich rodaków odwiedzających Kraków. Bardzo mało zostało więc Słowaków, którzy nie widzieli Wawelu, nie poznali Bazyliki Mariackiej, nie wiedzą, że papież Jan Paweł II był wcześniej metropolitą krakowskim. Przed członkostwem w Unii północny kierunek podróży czy emigracji był nie do pomyślenia, podobnie jak dla Polaków to najbliższe południe, czyli ówczesna Czechosłowacja. I jedni i drudzy ciągnęli na zachód, do dobrobytu i demokracji. Teraz powoli coraz mocniej orientujemy się, że życiowe szanse można znaleźć dużo bliżej. Wielu, i z każdym rokiem wyraźnie więcej Słowaków pracuje w branży usług dla biznesu, jaki w Krakowie rozwija się niezwykle dynamicznie. Jedna z naszych wiodących firm informatycznych od lat ma tu swoje centrum badawcze. Ciągle jednak niewielu młodych Słowaków studiuje w Krakowie. Po prostu nie jesteśmy świadomi na jak wysokim poziomie jest nauka i szkolnictwo wyższe w Polsce, a szczególnie tu, pod Wawelem. Obszarów potencjalnego współdziałania jest oczywiście dużo więcej. Tu w konsulacie codziennie pracujemy nad kolejnymi projektami, które pozwolą te możliwości uruchomić.









PLACES WORTH YOUR TIME