The Professor’s Villa

0

It was an autumn evening. As always, Prof. Karol Estreicher, Jr. had left the doors to his house open. In the garden a tin sign that said: “Dear Guest, please come after 5 p.m.” was banging about in the gusts of wind.
Where did this come from? The Estreichers’ had always been the venue of gatherings of intellectuals, and they could come any Sunday, but only after 5. That’s how it was in their apartment on Sobieski St. This was transferred to #15 Sarnie Uroczysko St. in the Wola Justowska neighborhood, where the Estreichers lived in a wooden villa after the Second World War.
A certain young journalist came to the professor’s house at the set hour. He sat in a chair under the window. “Are you cold?” Estreicher asked. “A bit” the journalist admitted. “Then go to the next room. There’s a blanket on my bed. You can cover yourself with that.” The professor advised. “And do you know what’s special about that blanket?” he asked. “Da Vinci’s ‘Lady with an Ermine’ was wrapped in it when I brought it back from a distant voyage…”
“The tin sign in the garden is gone; somebody stole it. The blanket is gone, too”, recounts Kazimierz Witek, president of the Society of Friends of Fine Arts, who rescued the professor’s villa and the Estreicher family’s heritage after the professor died; rather like Prof. Estreicher, who was completely dauntless in rescuing the most valuable Polish artifacts of culture and art from the onslaught of the war. “If we were to despoil Poland of its cultural artifacts, there won’t be anything left of the country!” the professor said, resisting the temptation of those who preferred to leave ‘Lady with an Ermine’ abroad, and to send the Wit Stwosz reredos to the Vatican. Thanks to his persistence Estreicher brought 26 rail cars filled with art works back to Poland. The works had travelled under guard of American soldiers, but under the actual command of Estreicher himself. Soviet soldiers menaced the train in Czechoslovakia, and shots were actually fired, but the professor would not back down and managed to defend not only the Wit Stwosz reredos from the Mariacki church, and artefacts from Wawel Cathedral and the Jagiellonian Library and University, but also Rembrandt and Canaletto paintings, and various silverworks and carpets. When the convoy arrived at the Krakow railway station on April 30, 1946, the professor wrapped ‘Lady with an Ermine’ in a gray blanket, and took her by night to the Czartoryskis…
Karol Estreicher, Jr.’s recovery for Poland of the artwork that had been plundered by the Nazis was regarded as the greatest exploit of art recovery in the history of Europe. It’s no surprise that the professor’s villa was added to the register of historic buildings, and became the Museum of the Estreicher Family, and of Lost Culture and Its Recovery. The professor lived there with his wife, Teresa Lasocka-Estreicher from 1948 until his death on April 29, 1984. He bequeathed the villa to the SFFA in his will, and they now have custody of it.
What can one discover in the carefully renovated interior of the villa, and from whence did the noble house of Estreicher wend its way to Krakow? Find out in the next

 

Był jesienny wieczór. Profesor Karol Estreicher jr. jak zawsze miał otwarte drzwi domu. W ogrodzie szarpana wiatrem tłukła się blaszana tablica z napisem: „Drogi gościu, proszę przyjdź, po 17. 00 godzinie”.
Skąd to się wzięło? Esteicherowie, od zawsze prowadzili salon intelektualny, a przyjść można było w każdą niedzielę, ale po piątej. Tak było w ich mieszkaniu przy ul. Sobieskiego. Przeniesiono to na Sarnie Uroczysko 15 na Woli Justowskiej, gdzie Estreicherowie zamieszkali po II wojnie światowej w drewnianej willi.
Pewien początkujący dziennikarz przyszedł do profesora o wyznaczonej porze. Usiadł w fotelu pod oknem. – Zimno ci?– spytał Karol Estreicher. – Trochę – przyznał dziennikarz. – To idź do sąsiedniego pokoju, na moim łóżku leży kocyk, nim się nakryjesz – poradził profesor. – A wiesz, co to za kocyk? – spytał. – W niego była owinięta „Dama z łasiczką” Leonarda da Vinci, kiedy przywiozłem ją odzyskaną, z dalekiej podróży…
Blachy w ogrodzie nie ma, ktoś ją ukradł. Kocyka też nie – opowiada prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, Kazimierz Witek, który ratował willę profesora i spuściznę rodu Estreicherów po śmierci naukowca. Podobnie jak profesor Karol Estreicher jr., który nie zważając na nic ratował z pożogi wojennej najcenniejsze polskie zabytki kultury i sztuki. – Jeśli ogołocimy Polskę z zabytków kultury, to jej nie ma! – mawiał profesor, opierając się zakusom tych, którzy woleli „Damę z łasiczką” pozostawić na obczyźnie, a Ołtarz Wita Stwosza przekazać do Watykanu. Dzięki uporowi Estreicher przywiózł do kraju 26 wagonów wypełnionych dziełami sztuki. Dzieła podróżowały pod strażą żołnierzy amerykańskich, ale pod faktycznym dowództwem Karola Estreichera jr. Pociąg napadli Sowieci na terenie Czech i doszło do strzelaniny, ale profesor się nie ugiął i nie dał sobie odebrać nie tylko ołtarza Wita Stwosza z kościoła Mariackiego, zabytków z Katedry Wawelskiej, Biblioteki Jagiellońskiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale obrazów Rembrandta, Canaletta, sreber i dywanów. Kiedy 30 kwietnia 1946 roku konwój dotarł na dworzec w Krakowie, profesor owinął szarym kocykiem „Damę z łasiczką” i poszedł ją nocą zanieść do Czartoryskich…
Kiedy Karol Estreicher jr. odzyskiwał dla Polski zagrabione przez Niemców dzieła sztuki był uważany za największego rewindykatora w historii Europy. Nic dziwnego, że willa profesora wpisana do rejestru zabytków stała się Muzeum Rodu Estreicherów, Strat Kultury i Rewindykacji. Profesor mieszkał w niej z żoną Teresą Lasocką- Estreicher od 1948 roku aż do dnia śmierci 29.04.1984 r. Willę podarował testamentem TPSP, które ma nad nią pieczę.
Co można odkryć w pieczołowicie odremontowanym wnętrzu willi, i skąd się wziął szacowny ród Estreicherów w Krakowie? – w następnym tekście. (ekoz)

 









PLACES WORTH YOUR TIME